To jest felieton z osobistymi spostrzeżeniami i osobistym punktem widzenia. To zastrzeżenie pojawia się albowiem sam temat jest mocno poważny i bardziej zasługiwałby na opracowanie quasi profesjonalne.

Kwestia MKS PILICA (to, co w niej i wokół niej) może być potraktowana jako miejsce, gdzie modelowo widać problemy bardziej ogólne.

Na problem można i należy spojrzeć poprzez odpowiedź na pytanie:

czym ma być MKS Pilica?

Bo czym jest wolę pozostawić bez odpowiedzi – dość kłopotliwej.

.

A więc czym ma być (moim zdaniem) MKS?

Klubem sportowym a przede wszystkim klubem piłkarskim. I to jest temat sam w sobie. Jakie cele klub piłkarski ma sobie postawić, bo postawić powinien a nawet musi? Moim zdaniem aby dać prawidłową odpowiedź musi być znany i pewny budżet klubu. Nie oszukujmy się -to wysokość budżetu określa zasięg celu drużyny. O tym jeszcze napiszę a teraz to, co wokół (niby).

Rozumiejąc, że MKS to nie tylko drużyna piłkarska a ponadto (a raczej przede wszystkim:

● impuls do stworzenia ośrodka sportu dla młodzieży przede wszystkim ale nie tylko;

● okazja i sposób do kreowania patriotyzmu lokalnego i to w sposób wykluczający szowinizm;

● poprzez stworzenie silnego Klubu Kibiców praktyczne wdrożenie „naturalnego” sposobu tworzenia grup społecznych, w których wdrażany był by zdrowy właściwy model integracji (osób i celów);

● powstanie „instytucji” kształcącej kadry (przede wszystkim młodych, nie zmanierowanych jeszcze) organizatorów życia publicznego w gminie.

.

Czego to wymaga?

Zmiany podejścia do tematu. Obrazowo i uczciwie stawiając sprawę  - wymaga rewolucji. Przede wszystkim mentalności. Czy ci, którzy dotychczas realizowali a raczej udawali, że rozumieją i realizują te cele?  Nie. Tak jak w PZPN muszą nastąpić zmiany. „Leśne Dziadki” powinny dać sobie spokój i umożliwić działanie nowym a konkretnie nowym i młodym.

W Przedborzu występuje zjawisko „zawłaszczania przestrzeni publicznej”. Taką przestrzenia jest też MKS. Czy jego zawłaszczenie jest celem samym w sobie?  Wątpię. Jest środkiem do zawłaszczenia kolejnej „przestrzeni”. To prowadzi do paradoksów. Większych, niż ma to miejsce w „strefach” ważniejszych. W polityce.

Proszę spojrzeć na skład zarządu klubu. Co taka „zbieranina” może pozytywnego zrobić? Ano, może konkurować z filmami Barei. Dowiadujemy się, że jedynym protokółem jaki pojawił się po spotkaniach Zarządu jest ten sporządzony przez protokólanta sądowego w Sądzie w Radomsku. Zarząd spotkał się na rozprawie w sprawie wyzwisk kierowanych przez wiceprezesa Naczyńskiego skierowanych pod adresem członka Zarządu – Mularczyka. Żeby było totalne śmiesznie to „głosowanie” (zeznania pozostałych 5 członków Zarządu) dowodzi, że na posiedzeniach Zarządu, będąc tam fizycznie – myślami (i uszami) są nieobecni. Jak u „Leśnych Dziadków” w dawnym PZPN. Ale tam było przynajmniej uzasadnienie. W Sheratonie wódeczka markowa i schłodzona. Lekko wchodzi szczególnie, że kasa PZPN nie do wyczerpania. Czy takie „szacowne grono” może coś racjonalnego zrobić? Jamais. To trzeba rozgonić.

.

Jeszcze o zawłaszczaniu „przestrzeni publicznej”

Ci, co chcą zawłaszczać wiedzą, że „marka” MKS ma swoją wartość. Nie wiem jaką ale ma. Takie rzeczy wie Palikot. Ostatnio wycenił swoje nazwisko na 20 milionów dolarów.

Toteż nie dziwota, że na tej „marce” żeruje każdy, kto ma ambicje „zawłaszczenia”. Jak to rozumiem wyłuszczę na bardzo czytelnym przykładzie. „Zainteresowanie” żerowiskiem o nazwie MKS wykazały się oba pierwsze fora przedborskie. To można zrozumieć. Dwa lata temu dołączyło trzecie. Pamiętajmy o tym, że to trzecie jest własnością „wiecznego” członka Zarządu MKS. Nie wiem dokładnie kiedy ale już dość dawno pojawiło się

http://mkspilicaprzedborz.futbolowo.pl/index.php

I co?

Trzy fora zignorowały tę INICJATYWĘ. Dlaczego?

Nie wiem ale zgaduję. Zamiast akceptacji i wsparcia zakwalifikowanie INICJATYWY, jako pojawienia się kolejnego konkurenta do przejęcia, zawłaszczenia „przestrzeni publicznej”?

Wszystko na to wskazuje.

Rozumiem podejście do sprawy na FP. Synek dostał zlecenie. „Zasypać”, przykryć to, co pojawia się gdziekolwiek indziej. I pojawili się analitycy ds. MKS w osobach przedbusia, Łukasza i Kalendarium. MKS zostało potraktowane, jak każdy inny temat i fakt na forum klakierów. Propaganda totalna rządzi się swoimi prawami. To forum zapłaci za to, że nie dostrzegło faktu upływu czasu. Nie rozumieją tam, że metoda Goebbelsa okazała się skuteczna 70 lat temu a dziś mamy inne czasy.

NFP to bardzo pokomplikowane forum. Łącznie z priorytetami, które pojawiły się, kiedy NFP było inne, niż dzisiaj. Ten kto tam zagląda wie o czym piszę. A kto nie zagląda, niech zajrzy i popatrzy na prawy margines. I będzie miał jasność.

Wreszcie AFMP członka Zarządu zwanego przez niektórych prezesem, przy jego akceptacji. Jego forum usycha. Ratując jego byt „prezes” uczepił się tematu w Przedborzu chwytliwego – MKS. To czysty egoizm. Gdybym ja dbał o dobro MKS a także był członkiem Zarządu pisałbym na „futbolowie”. Powody są oczywiste, więc ich nie wymieniam. Chyba, że są przesłanki, których ja nie znam.

.

I tu ciekawostka

Postrzegam Przedbórz jako społeczność zatomizowaną działaniami tych, którzy stoją na czele grup interesu zwanych dla zmyłki partyjnymi. Każde działanie na rzecz zmiany tego stanu rzeczy odbieram jako warte wsparcia. Ruch KIBICÓW przezwanych przez Tuska „kibolami” cieszy się moją sympatią i jak to jest możliwe – wsparciem. Kibiców coś integruje. Nie ważne co. Ważne, że INTEGRUJE. w „dobie działań” na rzecz atomizacji, władz każdego szczebla, to zjawisko jest szczególnie cenne.

Zintegrowana grupa, a w przypadku kibiców absolutnie apolityczna, to majątek, bo to SIŁA. Nie będę pisał o tym o czym pełno w Internecie i co wyprawia Tusk & Company na rzecz zniszczenia tego zjawiska. Sięgnę do przedborskiego przykładu, którego byłem naocznym świadkiem. To było za czasów Ślusarczyka. Nie pamiętam czego dotyczył spór ale był spór pomiędzy kibicami a burmistrzem. Kibice w znacznej i niespotykanej już później liczbie przybyli na Sesję. Burmistrz zmalał a kibice osiągnęli to, co chcieli. I tu pytanie retoryczne: czy w Przedborzu jest inna grupa, która miałaby odwagę przybyć na Sesję i osiągnąć to z czym wystąpiła?

Pewnie nie jednemu z czytających ten tekst przyszła do głowy myśl tego typu: co on tak „teoryzuje” a co on sam zrobił?

Odpowiadam. Po pierwsze podnoszę temat. Po to aby go spopularyzować. Ale zanim siadłem do pisania, dwa dni temu wszedłem na http://mkspilicaprzedborz.futbolowo.pl/index.php i napisałem do Administratora (jedyny kontakt dostępny). Napisałem, że noszę się z zamiarem podniesienia problemu MKS Pilica i chciałbym skonsultować temat ze środowiskiem kibicowskim. Podałem: imię i nazwisko, numer telefonu i adres mailowy. Poprosiłem o kontakt. Czy to wszystko?

Nie. Brak odpowiedzi nie obraził mnie ani nie poruszył. Znajduję przysłowiowych tysiąc powodów, dla których moja inicjatywa nie spotkała się z odzewem. Nie przychodzi mi na myśl zakwalifikowanie tego braku jako „kulturowego”. Wiem, że tu jest Przedbórz i wszystko jest możliwe, poza normalnością. Pażywiom – uwidim.

 To tej pory było strasznie teoretycznie więc na zakończenie tego wpisu coś bardziej konkretnego

.

Kasa Misiu, kasa !!!

Pieniądze. Rzecz obrzydliwa ale bez nich nie da się funkcjonować. Ile potrzeba pieniędzy (aby MKS działała „z rozmachem”) nie wiem, bo trzeba by policzyć. Przynajmniej, ile trzeba mieć żeby nie ryzykować, że się spadnie z IV Ligi. Ja nie będę liczył. Od tego jest Zarząd albo kibic, któremu się zachce.

Jeśli chodzi o konkrety to z tego, co pamiętam (a nie mam zamiaru szperać) to Gmina kieruje na MKS ca około 130.000-140.000 tysięcy złotych. I to na tym samym poziomie od wielu lat, co oznacza coraz mniej. Zanim ustosunkuje się do samej kwoty wyjaśnię, co rozumiem pod pojęciem „kieruje” a „nie daje” i dlaczego Gmina.

Pieniądze te wykłada społeczeństwo Gminy Przedbórz, a Skarbnik Gminy tylko wpisuje je do Budżetu, który uchwala Rada. To oczywiście teoretyczny model ale najwyższa pora wdrożyć go w życie. A jak będzie potrzeba to ze wsparciem „kiboli” na Sesji. W Przedborzu panuje „od zawsze” pogląd, że pieniądze daje burmistrz. Ten idiotyczny pogląd spowodował, że Mularczyk zgłosił do Zarządu Naczyńskiego, z wszystkimi negatywnymi tego skutkami. Zarząd powinien stawiać „zamówienie na pieniądze” do Rady i umieć wyegzekwować ich przyznanie. Jak nie umie – to niech się poda do dymisji i niech „kibole” wybiorą takich, co potrafią.

A teraz, co do samej kwoty.

Jest ona śmieszna.

Nie, że śmieszne jest 130.000 złotych.

Śmieszne kiedy się te 130.000 złotych wydane na MKS porówna się i to w różnych konfiguracjach:    

● Koszt Dni Przedborza – 130.000 złotych

● Utrzymywanie Straży Przybocznej zwanej Gminną a nawet Miejską – 100.000 złotych

● Projekt „My też możemy” – 360.000 złotych

Albo inaczej,

● Wynagrodzenie trenera MKS – 22.000 złotych

● Asystentka rodziny w ramach „My teraz możemy” – 30.000 złotych

● Dozorant sanitariatu i recepcji – 24.000 złotych

Albo jeszcze inaczej

● Zakup sukienek dla kółka tanecznego – 12.000 złotych

 

Kliknąłem „statystykę”. 1885 wyrazów.

Na dziś wystarczy. Chociaż może dotknąłem 10% tego, co warte opisania. Ale co się odwlecze to nie uciecze.

 

12 odpowiedzi na MKS PILICA – rozważania nieuczesane





  • clio napisał:

    Około 2-3 miesięcy temu,
    rozmawiałem z jednym członkiem Zarządu MKS.
    Nazwiska nie wymienię, napiszę tylko,
    że nie był to W.Mularczyk.

    Rozmowa dotyczyła stanu nawierzchni murawy.

    Do mojego rozmówcy powiedziałem,
    że daliście dupy pozwalając Naczyńskiemu zorganizować
    festyn powiatowy na tyle co wyremontowanej murawie
    „.
    W odpowiedzi usłyszałem,
    no wiesz, ale Naczyński daje kasę na klub
    i były obawy, że jak nie pozwolimy,
    to klub zostanie bez kasy
    „.

    Jaka gmina taka i mentalność.

    Stwierdziłem wówczas,
    że to Rada zatwierdza budżet a nie Naczyński.
    Jak by tak się zorganizowali,
    skrzyknęli razem z kibicami i poszli
    w liczbie 50 do 100 osób do Ratusza
    w dniu obrad komisji lub całej Rady nad budżetem –
    i tam przedstawili swoje żądania,
    a nie na zielonym stoliku podczas obraz Zarządu MKS –
    to kto by im podskoczył ??

    Padła odpowiedź – „ale wiesz jacy ci radni są„.
    To „są” – było powiedziane z przekąsem i naciskiem na,
    że są po prostu byle jacy.

    Był to jeden punkt, w którym mojemu rozmówcy
    nie mogę odmówić racji.

    Zakończyłem rozmowę przykładem, z zimy 2012r –
    czyli uratowaniem przedszkola publicznego,
    przez samych zainteresowanych.
    Nie podskoczył im ani burmistrz ani radni!

    Czy do rozmówcy dotarło?
    Nie wiem.
    Mogę przypuszczać,
    że jeśli nadal Naczyński jest wiceprezesem MKS,
    to nie dotarło.
    A szkoda.

    Na miejscu działaczy MKS,
    wywaliłbym go z zarządu na zbity pysk.





  • obserwator12 napisał:

    To, że nie był to Mularczyk oznacza,
    że tak myślących jest nie mniej, niż dwu
    a nawet trzech jak doliczyć Naczyńskiego.
    Nie gdzie indziej, jak na pfb czytałem,
    że na Walnym kandydaturę Naczyńskiego zgłosił Mularczyk
    a tłumaczył to faktem,
    że nikt inny jak burmistrz daje MKS pieniądze
    i wiceprezesowi Naczyńskiemu nie poskąpi.





  • Largactil napisał:

    „Śledczy” Clio coś przeoczył.

    Clio nie zapytał, czy uczestnik Walnego
    mgr inż. i burmistrz w jednej osobie
    to w momencie wyboru do Zarządu
    był członkiem MKS PILICA i miał opłacone składki?

    Jak znam życie, to dzisiejsi prominenci,
    tak jak w czasach komuny towarzysze sekretarze
    zawsze zasiadali w prezydiumie, bo „im się należało”.
    A co by było, jakby „towarzysz” Naczyński
    okazał się nie być członkiem MKS PILICA?





  • notabene napisał:

    No, może z 10% to przesadziłem
    ale jeszcze napiszę tak zwany ciąg dalszy.

    A teraz, po przeczytaniu komentarzy na pfb
    i „super komentarza” Grafa na NFP napiszę tak:

    Jestem głęboko przekonany,
    że 40.000 złotych w sprawie MKS to pyłek.
    To tyle, co pensja asystentki rodzinnej, czy jakiejś tam
    i sukienki dla „baletu” Przedbórz.

    Problem jest strategiczny.
    RADA.
    Drugi w kolejce problem to TCHÓRZOSTWO.
    Prawie wszystkich.
    W tym WSZYSTKICH z RADY
    ale i Zarządu MKS.

    Clio pisze o wywalaniu z Zarządu.
    Graf pisze o nowych wyborach do Zarządu.
    O ile wiem, Clio ma czyste ręce i nogi też.
    Ale to Graf zgłosił Mularczyka a Mularczyk Naczyńskiego.
    Łańcuszek świętego Antoniego?

    To tyle w formie zwiastuna.
    Zwiastuna tego, co mam zamiar napisać.

    Acha jeszcze jedno.
    Jakby ktoś szukał odważnego (a szuka a przynajmniej wątpi)
    na mówienie prawdy na walnym, to ja się zgłaszam.
    Zapiszę się do MKS i powiem, co trzeba.
    Graf był na Walnym i co?
    Zabrakło odwagi, której teraz poszukuje na gwałt
    ale u innych?





  • Sova napisał:

    Od paru dni zaglądam na pfb i dziwię się.
    Ale tak nie do końca.

    Od czasu, kiedy śmierć Madzi,
    która „przykrywała” wszystko,
    co w Polsce się dzieje a działo się nie mało
    nic mnie nie zdziwi.

    Nawet „afera z MKS”
    chociaż najbardziej ważnym wydarzeniem było i jest
    opuszczenie PSS przez Clio.

    To, że „wypiął się” na to wystąpienie
    „prezes” Mularczyk
    a „nawet” a ”przede wszystkim” Graf
    nie za bardzo mnie dziwi.

    Ale notabene?





  • Bono napisał:

    Pojawił się komentarz
    do wpisów notabene i Grafa MKS PILICA.
    Pojawił się w temacie opinie kibiców na AFMP.
    Kibic a przecież też wieloletni działacz MKS pisze dziwne rzeczy.
    Najbardziej dziwny, żeby pozostać przy tym słowie
    jest wniosek końcowy.

    Co by nie uronić nawet przecinka cytuję go:
    „Moim zdaniem z wyborami władz klubu należy poczekać
    do czasu wyborów samorządowych.
    Uważam , że nowe władze miejskie powinny współpracować
    z wybranymi władzami klubu.
    Taki układ spowoduje normalne i właściwe funkcjonowanie
    sportu w naszej gminie.”

    To jest tak genialne, jak sytuacja, w której jest pożar
    a właściciel budynku nie woła straż pożarnej,
    bowiem kalkuluje,
    że jak za rok straż kupi sobie nowy wóz bojowy,
    to będzie skuteczniejsza w działaniu.

    W przedstawionym przykładzie,
    każdy kto nie wymaga leczenia zamkniętego,
    uzna, że właściciel budynku ma interes w tym
    aby pożar strawił jego budynek.

    A jaki interes ma Mularczyk?
    Najmniej kompromitująca była by
    chęć przedłużenia bycia na świeczniku.
    No, świeczniczku.
    Ale czy to jest to?









  • imo napisał:

    Ja też mam ulubiony akapit w wypowiedzi W.Mularczyka.

    Cytuję:
    „Od wielu już lat istnieje niepisane prawo , zwyczaj ,
    że na zastępcę prezesa powołuje się burmistrza.
    Tak było za czasów poprzedniego burmistrza
    tak jest i teraz.”

    Mam tyle lat i tyle wiedzy,
    że wiem co to jest PRAWO ZWYCZAJOWE
    i wiem, że to towarzysze (z PZPR) i koledzy (z ZSL)
    lubili zasiadać w prezydiumie każdej organizacji.

    Jak W.Mularczyk chciał dokopać Ślusarczykowi,
    swojemu partnerowi(?) w PSS
    to trzeba było tak na wprost a nie ogródkami.





  • notabene napisał:

    Wszyscy huzia na Józia, to ja też.

    Ja bardziej elegancko (w formie).

    Szanowny Panie Mularczyk
    (szanowny – to z przyzwyczajenia).
    Pan przeciąża swój umysł kłamiąc.
    Pół biedy.
    Robiąc (usiłując robić – przy okazji niby) z innych kłamcami.

    A konkretnie.
    Nikt inny, jak pan opowiadał mi „po walnym”,
    że to pan zgłosił kandydaturę Naczyńskiego do Zarządu.
    Dzisiaj, pan się tego zapiera.
    I w ten sposób usiłuje ze mnie zrobić kłamcę.
    To mało (żeby nie powiedzieć wcale) eleganckie i wiarygodne.

    No dobrze.
    Pan mnie okłamał a ja uwierzyłem i powieliłem.
    To nie zmienia faktu, że jest pan kłamcą.
    Pan, kreator PSS.
    Działając jako kreator PSS musi być pan WIARYGODNY
    A pan wiarygodny nie jest.

    Pan nie zgłosił kandydatury Naczyńskiego.
    Niech pan napisze kto robił za tego idiotę?

    I to było by na tyle, gdyby nie inne CÓŚ.
    Pan mi przekazał, że Naczyński (na tym walnym)
    nie wyraził zgody na kandydowanie.
    To prawda jest czy kłamstwo.

    I jeszcze jedno.
    Mnie nie „dopadnięto” nigdy na kłamstwie.
    Pana i owszem.
    Kuma ma pan, że jest pan bliżej końca, niż dalej.





  • Largactil napisał:

    No dobrze.
    A może jest tak.
    Mularczyk zakłada, że w 2010 mu nie wyszło,
    zresztą tak jak w roku 2006
    ale w roku 2014 full sukces i Mularczyk burmistrzem.
    Burmistrz Mularczyk przekazuje MKS 1.000.000 złotych.
    Bredzę?
    Mularczyk może a ja nie?





  • Sova napisał:

    I ja mam swój ulubiony cytat z komentarza W.Milarczyka.

    Oto on:
    Właśnie niechęć do klubu burmistrza wynika z faktu
    braku możliwości jego zdominowania
    ”.

    Czy jest ktoś w stanie przetłumaczyć ten wpis
    na język polski?





  • notabene napisał:

    Z nieco większym dystansem wracam do tematu,któremu dano tytuł:

    >>CZY POWOŁAĆ KOMISJĘ „SPECJALISTÓW” W KWESTII MKS „PILICA”< <

    Tytuł a szczególnie użyty cudzysłów mówi wszystko – o autorze.
    Nie będę bronił stanowiska Grafa, bo nie czuje takiej potrzeby
    a także nie dysponuję stosownym upoważnieniem.
    Od siebie napiszę tak:

    Wielokrotnie już informowałem ale napiszę jeszcze raz, że pfb
    jest dla ludzi inteligentnych
    . Napisałem, co miałem do napisania
    po polsku. Komu za mało streszczę cały wywód po hiszpańsku
    a być może w języku katalońskim.

    Som un equpi
    Més que un club

    Co czyni różnicę.

    I pointa.

    Są tacy, co palą wszystko, co kiedyś kochali i kochają wszystko,
    co kiedyś palili.

Przedbórz - Forum Blogerów